Alicja Barwicka
Świat nie znosi stagnacji. W każdej dziedzinie oczekujemy postępu. Mamy tysiące powiedzeń ilustrujących negatywny stosunek do „stania w miejscu”. Świadomość, że brak postępu jest równoznaczny z cofaniem się jest w nas głęboko zakorzeniona, a my cofać się nie chcemy. Rozwój na wielu płaszczyznach jest zwykle powodem do zadowolenia, a często również do dumy. Tak oczywiście być powinno, bo dzięki postępowi świat się rozwija, a ludziom żyje się lepiej. Są jednak i takie obszary życia, w których dobrze jest nie tylko zatrzymać się nad aktualnym stanem, ale i nieco cofnąć wstecz, by skorzystać z doświadczeń poprzedników. Dobrym przykładem są zagadnienia dotyczące „starych” często zapomnianych chorób, z którymi jak nam się wydaje ludzkość dawno już sobie poradziła. Dziś nie mówi się o zachorowaniach na gruźlicę, czy kiłę, dziś nawet nie wypada na nie zachorować, bo przecież postęp już dawno je wyeliminował, a tymczasem… Według danych WHO w pewnych obszarach naszego globu niektóre choroby zakaźne wieku dziecięcego, gruźlica, a zwłaszcza jej postacie lekooporne, choroby weneryczne, w szczególności kiła wręcz szaleją, a postępu w walce z problemem zupełnie nie widać. Może więc trzeba się trochę cofnąć, odkurzyć zapomnianą wiedzę, również tę z zakresu farmakoterapii, poznać aktualne dane epidemiologiczne i aktualne możliwości leczenia. Dopiero wyposażeni w zaktualizowaną wiedzę możemy budować postęp w aspekcie walki z tymi groźnymi chorobami. Trzeba ciągle pamiętać, ze „stare” choroby mają się całkiem dobrze i tylko czekają na możliwość ataku, co w przypadku grup osób unikających szczepień i z osłabioną odpornością wcale nie będzie trudne. W ochronie własnego zdrowia bądźmy postępowi nawet w sprawach z pozoru błahych jak np. noszenie maseczek pamiętając o mechanicznej ochronie przed patogenami. Społeczeństwa azjatyckie już dawno zaakceptowały ten zwyczaj, być może są lepiej od nas wyedukowane i wiedzą, że chociażby prątek gruźlicy jest na tyle duży, że nie przedostanie się przez otwór w żadnej maseczce, nawet takiej o dość skromnych parametrach. Dbałość o siebie, swoich bliskich, o swoje środowisko to w XXI wieku jedna z istotnych miar współcześnie pojmowanego postępu. Hołdujmy więc postępowi w najlepszym wydaniu, co z pewnością wszystkim wyjdzie na dobre. Stosujmy w sprawach zdrowia znane dzisiejszej nauce wszelkie metody prewencyjne, by za to z tych leczniczych korzystać jak najrzadziej.sobota, 19 marca 2022
piątek, 18 lutego 2022
ZALEŻNOŚCI POMIĘDZY WIRUSEM, KOMPUTEREM I OKIEM
Alicja Barwicka
Ogłoszona w marcu 2020 roku przez WHO pandemia COVID-19 (Coronavirus Disease 2019) wywołana przez wirusa SARS-CoV-2 siłą rzeczy zdominowała swoimi priorytetami światowy i krajowy rynek usług medycznych, mimo że ludzie nie przestali chorować na tysiące innych chorób. W porównaniu z niezwykle skomplikowanym organizmem człowieka, wirusy charakteryzują się wyjątkowo prostą budową ale dysponują możliwościami nieustannych modyfikacji oraz umiejętnością bardzo szybkiego namnażania. Są bezwzględnymi, wewnątrzkomórkowymi pasożytami całkowicie zależnymi od żywych komórek pełniących rolę żywiciela. Nie mają struktury komórkowej, nie zawierają organelli, nie mają własnych układów metabolicznych, stąd nie mogą być zaliczane do organizmów. Najprostsze są zbudowane z kwasu nukleinowego stanowiącego ich genom oraz otaczającego go płaszcza białkowego zwanego kapsydem Zawierają jeden z dwóch kwasów nukleinowych – RNA (wirusy RNA) albo DNA (wirusy DNA), w którym zawarta jest informacja potrzebna do wytworzenia cząstek potomnych. Do mutacji i namnażania wykorzystują zawsze struktury komórki żywiciela. To właśnie te ciągłe i niekończące się modyfikacje budowy spędzają sen z powiek producentom szczepionek, bo zdarza się często, że szczep nad którym ukończono prace i uzyskano szczepionkę, właśnie „zmutował”, więc nie można mieć pewności, że ostateczny produkt będzie skuteczny w walce z nowo powstałą odmiana wirusa. Nieustanne mutacje wirusów są na tyle charakterystyczne, a przy tym tak dobrze znane ogółowi, że termin wirus znalazł nawet miejsce we współczesnym języku dla określenia zamierzonych uszkodzeń oprogramowania komputerowego. Żyjemy w czasach kultury elektronicznej i nie rozstaniemy się raczej z monitorami tych urządzeń. Będą naszym oknem na świat, będą służyć do komunikacji kolejnym pokoleniom, ale możemy przecież chronić nasze oczy przed niekorzystnym wpływem również takich czynników środowiska zewnętrznego. W aktualnej sytuacji epidemicznej mamy zdecydowanie więcej czasu na korzystanie z tego rodzaju sprzętu. Spędzamy więc przed ekranami komputerów, smartfonów, czy tabletów wiele godzin dziennie i ma to niestety swoje niekorzystne następstwa dla naszych oczu. Problem jest na tyle istotny i dotyczy tak wielu osób, że wśród objawów towarzyszących epidemii COVID-19 pojawiło się nawet określenie „cyfrowego oka”. Objawy podrażnienia oczu związane z długotrwałą pracą przy komputerze, przebywaniem w klimatyzowanych lub niewystarczająco wietrzonych pomieszczeniach występują powszechnie. Manifestują się uczuciem ciągłego zmęczenia oczu, wrażeniem obecności ciała obcego pod powiekami, pieczeniem, świądem, nieraz nadmiernym łzawieniem, oczy mogą być zaczerwienione, powieki, zwłaszcza ich brzegi obrzęknięte, z cechami przekrwienia. W workach spojówkowych może okresowo występować nieprzyjemna wydzielina. Pojawia się ciągła potrzeba pocierania oczu, by zmniejszyć dolegliwości. Niestety, chociaż w nocy oczy są zamknięte, to często również wtedy nie jest odczuwalna istotna ulga. Wszystkie te objawy dotyczą coraz młodszej grupy osób, bo to one spędzają przy ekranach urządzeń elektronicznych coraz więcej czasu. Dlatego w ciągłej pracy z komputerem, czy analogicznym sprzętem elektronicznym trzeba robić przerwy. Pozwala to odpocząć oczom, właściwie nawilżyć ich przednią powierzchnię i usunąć uczucie dyskomfortu. W niektórych zachodnich korporacjach obowiązują i są respektowane konkretne procedury rytmu pracy znane jako 3 x 20. Ta bardzo prosta zasada sprowadza się do 20 minut pracy z komputerem, następnie 20 sekund przerwy podczas której należy zwolnić akomodację patrząc daleko przed siebie na odl 5 – 6 m co odpowiada 20 stopom angielskim (1 stopa = 30,48 cm). Możemy przecież także wprowadzić tę formę profilaktyki. Jeśli natomiast występują objawy podrażnienia oczu niezbędne stanie się stosowanie do oczu preparatów nawilżających, które uzupełnią ubytki w strukturach filmu łzowego chroniącego gałkę oczną przed niekorzystnym wpływem warunków środowiska zewnętrznego. W przypadku, kiedy dolegliwości znajdują uzasadnienie w negatywnych wynikach próby Schirmera oceniającej ilościowe wydzielanie łez, czy teście przerwania ciągłości filmu łzowego (BUT – break up time) konieczne stanie się dodatkowe leczenie objawowe zarówno farmakologiczne jak i w formie zatyczek punktów łzowych.
piątek, 28 stycznia 2022
MAGIA LICZB
Alicja Barwicka
Od zawsze człowiekowi towarzyszyły liczby. Nie musiano wcale wymyślać znaków graficznych cyfr, a i tak wiele tysięcy lat temu każdy dokładnie wiedział ile za konkretny towar przyjdzie mu zapłacić, przy czym rodzaj „waluty” mógłby współczesnego człowieka wprowadzić nieraz w osłupienie. Z upływem wieków byliśmy coraz mądrzejsi, wymyślaliśmy nie tylko znaki graficzne cyfr, ale nauczyliśmy się odpowiednio stosować reguły matematyki. Polubiliśmy operacje liczbami, zwłaszcza te, które generują pozytywne emocje chociażby na naszych bankowych rachunkach. Oczywiście niektóre dane liczbowe, chociaż wcale nas osobiście nie dotyczą, mają charakter ciekawostek, więc i tak pozostają w naszej pamięci na dłużej. Lubimy je i często przytaczamy jako dodatkowe informacje dotyczące różnych dziedzin życia. Sama też mam kilka ulubionych liczbowych ciekawostek np.:
- wieża Eiffla może zmieniać wysokość o 15 cm zależnie od temperatury otoczenia,
- w alfabecie hawajskim jest 12 liter, a w chińskim, aż 40 000,
- Ludwik XIX rządził Francją przez 15 minut,
- pies wydaje 10 dźwięków, a kot aż 100,
- kubek smakowy języka żyje 10 dni.
Dzisiaj, kiedy pokonują nas liczby odnoszące się do różnych aspektów „Polskiego Ładu” liczymy wszyscy jeszcze bardziej intensywnie. Przypominamy sobie i wprowadzamy do własnych obliczeń tabliczkę mnożenia, obliczamy procenty, a nawet wykonujemy działania z dwiema niewiadomymi. Kalkulujemy, co bardziej się nam opłaca, przedsiębiorcy głowią się nad dylematem ewentualnej zmiany formy opodatkowania. Liczby nas zasypały, a przecież jest piękna zima, od czasu do czasu nawet śnieżna. Mamy ją zresztą dopiero od kilku sezonów i powinniśmy się nią cieszyć mimo wszelkich przeciwności także tych, które wynikają z podawanych nam codziennie liczbowych raportów dotyczących panującej (niestety nadal) pandemii. Znajdźmy sobie każdego dnia coś fajnego, co zadba o naszą lepszą formę psychiczną i fizyczną, bo radość jest wartością NIEPOLICZALNĄ i żadne liczby do jej pomiaru nie są nam niepotrzebne. Zostawmy je do innych celów …
czwartek, 2 grudnia 2021
IDĄ ŚWIĘTA!!!
Alicja Barwicka
Mało jest osób, które nie darzyłyby sympatią Świąt Bożego Narodzenia. Nie tylko dzieci czekają na śnieg i odwiedziny Świętego Mikołaja. Chociaż jak co roku wiemy, że wydamy za dużo pieniędzy, że będziemy przejedzeni, a jedzenie i tak zostanie – kopiujemy te same zachowania. Nawet drugi z rzędu rok pandemii nas nie wystrasza i od połowy listopada biegamy po sklepach kupując mnóstwo potrzebnych i niepotrzebnych rzeczy. Szczególnie ostatnie dni listopada kuszące wielkimi obniżkami cen z racji Black Friday, Black week, czasami nawet Black weeks, czy Black month dały się naszym portfelom mocno we znaki. Coś takiego siedzi w każdym z nas, że mimo często bardzo dużego wysiłku włożonego w zarobienie pieniędzy, chcemy się ich jak najprędzej pozbyć... W tym późno jesiennym czasie nie wiadomo dlaczego wielu z nas nie odnosi się już do konkretnych dni tygodnia, a jedynie do Black Friday, czy Cyber Monday. Kiedy wokół pojawiają się reklamy mówiące o cenowych obniżkach i o zakupowym raju tracimy wyraźnie zdrowy rozsądek. Jeśli jednak spojrzymy na to z trochę innej perspektywy, to może właśnie o taką pozytywną utratę zdrowego rozsądku chodzi! Nikt przecież na chłodno nie planuje obdarowywania bez istotnego powodu innych (często w coraz większej liczbie) osób prezentami, nie wymyśla co takiego sprawiłoby im radość, nie kupuje rzeczy nieprzydatnych, ale ładnych po to tylko, by zobaczyć uśmiech na twarzy bliskiej osoby. To właśnie przedświąteczna, a potem świąteczna atmosfera sprawia, że z powodu dzielenia się z innymi swoim czasem, wybranymi i zakupionymi przez siebie prezentami, wykonanymi samodzielnie przysmakami - sami czujemy się lepsi, szczęśliwsi i bardziej radośni! Przez te kilka dni przy świątecznej choince i zastawionych stołach, będziemy dla siebie bardziej serdeczni, wyrozumiali, bardziej cierpliwi, niestety również bogatsi o kilka kilogramów nadwagi… Wspaniałe potrawy świąteczne będą kusić, ale nie dajmy się pokonać grzechowi obżarstwa!!!! Na szczęście po przedświątecznych szalonych zakupach portfele będą już puste, więc przynajmniej nie zrobimy kolejnych niepotrzebnych wydatków….
WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA!
poniedziałek, 8 listopada 2021
ŚWIĘTO WESOŁE, CHOCIAŻ TROCHĘ ZIMNE
Alicja Barwicka
Zbliża się 11 listopada,a to nie jest najlepsza pora na obchody radosnego święta. Zazwyczaj pada deszcz, często też mocno wieje, albo przynajmniej jest zimno. Z uwagi na pogodę zdecydowanie wolimy 3 maja, ale przyjmujemy do wiadomości, że 103 lata temu Piłsudski wraz ze swoja ekipą mieli zupełnie inne problemy na głowie niż wybór pogody. Mimo takiej późno jesiennej aury chcemy się swoim świętem cieszyć. Robimy to w bardzo różny sposób, ale zawsze staramy się tę radość świętowania przekazać najmłodszym pokoleniom. Uczestniczymy w centralnych uroczystościach i dumni, chociaż mocno nieraz zmarznięci śpiewamy razem z naszymi pociechami polski hymn. Chcielibyśmy oczywiście to robić oglądając uroczyste wojskowe parady w pełnym słońcu, ale na to poczekamy do wiosny. Teraz pomimo niekorzystnej pogody będziemy wędrować po ulicach naszych miast i miasteczek uczestnicząc w pokazach historycznego i aktualnego uzbrojenia, pozwalać dzieciom zajrzeć do czołgu, czy wejść na okręt. Będziemy oglądać inscenizacje wydarzeń historycznych podczas listopadowych pikników. Można też nie ruszać się z domu i uczestniczyć w radosnych chwilach tego dnia on-line. Każda forma przejawu dumy i radości z bycia Polakiem będzie mile widziana i dobrze zapamiętana. Widziałam na klatce schodowej pewnego warszawskiego bloku skierowane do najmłodszych mieszkańców zaproszenie do wspólnego sadzenia białych i czerwonych tulipanów z okazji radosnego święta. Miejscem zbiórki miał być osiedlowy plac zabaw, a uczestnicy powinni zabrać wiaderka, łopatki, zapał do pracy i uśmiech!
Cieszmy się, bo jest z czego! Mimo tylu zawirowań historycznych, wojen, rozbiorów i niewoli zachowaliśmy swój język, swoją tożsamość i tradycję.
MIŁEGO ŚWIĘTOWANIA!!!
