Alicja Barwicka
Tegoroczny kwiecień wytrwale testuje naszą odporność na zimno. Od pierwszych dni ranne temperatury pomiędzy 0,00 a -2,0° C są w stanie wystraszyć największych optymistów. Żebyśmy nie uważali, że już zawsze tak będzie było kilka dni bardzo ciepłych i bardzo słonecznych, kiedy zaroiło się od spacerowiczów, rowerzystów i dzieci na placach zabaw. Tych dni było jednak niewiele i natychmiast po nich przyszło (i nadal jest) nieprzyjemne zimno z przenikliwym silnym wiatrem. Pochowaliśmy już ciepłe okrycia i z trudem wynajdujemy sposoby ogrzania się zakładając na siebie kilka kolejnych warstw odzieży. Przyroda też się nie poddaje i świeże zielone listki starają się dzielnie znosić niskie temperatury. Buntują się ptaki, które przecież wiedzą doskonale po co na świecie jest wiosna i wrzaskami obwieszczają swoje niezadowolenie. Niektóre z nich maja za sobą długą, męczącą i niebezpieczną podróż i zamiast czekać na pisklęta w ciepłym gnieździe marzną i są głodne, bo niezbędne do życia pożywienie w postaci wspaniałych, smacznych i tłustych robaków niechętne opuszcza swoje kryjówki. Czekamy więc wszyscy na ciepło i wiemy że nadejdzie! W końcu Kopernik udowodnił, że ziemia się kręci, więc kiedyś na te ciepłe dni musi natrafić. Na szczęście dni są coraz dłuższe, więc przynajmniej światła nam nie brakuje. Coraz więcej jest też pięknych wiosennych kwiatów poprawiających nastrój niecierpliwego czekania na prawdziwie ciepłą, słoneczną pogodę. Ponieważ ta przyjdzie pewnie niedługo - dbajmy o zdrowie. Nie wolno się zaziębić, żeby pogoda na którą tak długo czekamy nie zastała nas leżących w łóżku z kaszlem i gorączką. W końcu mimo, że od wieków wiadomo, że „kwiecień, plecień wciąż przeplata trochę zimy, trochę lata”, to i tak go kochamy, bo jest przecież zwiastunem lata i długo oczekiwanych wakacji.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz