środa, 3 lutego 2016

ROZMYŚLANIA HERBACIANE cz 2

Alicja Barwicka
Polski misjonarz podróżnik i przyrodnik Michał Boym pisał w 1656 roku w Rerum Sinensium Compendiosa Descriptio  o herbacie: „Krzew, z którego liści przygotowany jest słynny w całych Chinach napój, nazywany jest Cia. Zbierają liście na wzgórzach, suszą je na małym ogniu na żelaznych siatkach i zalewają wrzącą wodą, przez co jest zielony lub żółty. Zwykle rozkoszują się pijąc go w stanie gorzkim. Dodając do niego słodyczy, często częstują nim gości. Japończycy mieszają proszek z liści z wodą i piją. Jednostka wagi najlepszej herbaty kosztuje często bardzo drogo. Orzeźwia przy upałach, zapobiega tworzeniu się kamieni i senności.”  Dzisiaj o herbacie wiemy więcej. Herbata czarna to wynik poddania liści i pąków procesom więdnięcia, skręcania, fermentacji i suszenia. Do zaparzania potrzebujemy wrzątku. Herbata zielona powstaje z liści niepoddanych fermentacji, natychmiast po zerwaniu przeprowadzany jest proces suszenia. Dzięki temu przechowuje ona więcej cennych składników od czarnej, ale też do jej zaparzenia trzeba się bardziej przyłożyć. Temperatura wody jakiej potrzebujemy powinna wynosić 60° - 90° stopni Celsjusza. Nie każdy dysponuje odpowiednim termometrem, ale wiemy, że w temperaturze pokojowej wrząca woda po 3-4 minutach ma 90°, a po 12-14minutach spada do 75°. Liście czerwonej herbaty zaraz po zbiorach poddawane są krótkiemu procesowi fermentacji, który nie niszcząc liści barwi ich krawędzie na czerwonawy kolor. Fermentacja ta sprawia, że napar z suszu czerwonej herbaty ma ziemisto-korzenny smak i aromat. Ogromną popularnością cieszy się zwłaszcza „zabójca tłuszczu” Pu-Erh, bez którego mało kto potrafi sobie wyobrazić dietę odchudzającą, Aby zaparzony napar zachował najlepsze wartości smakowe, swój unikalny aromat i właściwości lecznicze herbatę należy zaparzać przez 3 minuty w temperaturze 90–100 °C. Parzenie Pu-Erh odbywać się może wielokrotnie, bo herbata w każdym kolejnym parzeniu oddaje do naparu kolejną porcję dobroczynnych substancji. Herbata biała powstaje z młodych pączków, które jeszcze nie zdążyły się rozwinąć. Zebranie takich pączków możliwe jest jedynie na wiosnę. Krzewy, z których powstać ma biała herbata, są czasami dodatkowo chronione przed słońcem – ma to zapobiec wykształceniu się chlorofilu. Pączki następnie więdną i są suszone. Tę wykwintną herbatę parzyć można trzykrotnie (zawsze przez 5-7 min) w temperaturze 85 ° C, co gwarantuje zachowanie najlepszych wartości smakowych. Proces produkcji herbaty żółtej jest zbliżony w fazie początkowej do wytwarzania herbaty białej, ale dłużej trwa jej schnięcie, co powoduje, że w smaku różni się w sposób istotny zarówno od białej jak i zielonej herbaty. Kolor naparu jest zielonkawo-żółty. Kiedyś była serwowana tylko na dworze cesarskim, ale i dzisiaj jest uznawana za najszlachetniejszy rodzaj herbat. Żółtą herbatę podobnie jak białą można zaparzać wielokrotnie, wszystko zależy od preferencji smakowych przygotowującego, jednak kolejne parzenia powinny trwać dłużej niż pierwsze (zazwyczaj o1 -3 minuty). Temperatura powinna wynosić ok. 80 °C. Herbata niebieska półfermentowana typu ulung (czarny smok) nie jest rozdrabniana. Są to po prostu całe ususzone i zrolowane liście. Parzy się je w temperaturze 90 °C przez 3-4 minuty. Jako że tę herbatę można parzyć nawet do czterech razy, to trzeci i czwarty napar można zostawić nawet na około 5-6 minut aby „wycisnąć” z nich cały aromat.  Z uwagi na brak rozdrobnienia herbata niebieska powinna być parzona w dużych dzbankach, aby liście mogły się rozwinąć. Herbaty aromatyzowane powstają przez mieszanie dodatkowych aromatów z liśćmi herbat: zielonej, czarnej, pu-erh, lub ulung. Czynność tę wykonuje się tuż przed pakowaniem, czyli po dokonaniu się wszystkich procesów związanych z produkcją herbaty. Najczęściej do herbat dodaje się płatki kwiatów (róży, jaśminu) lub owocowych esencji zapachowych (pomarańczowych i cytrynowych). Nie są to napary owocowe, czy ziołowe nazywane często myląco herbatami. Najbardziej popularnym gatunkiem herbat aromatyzowanych jest Earl Grey. Z kolei znane są od czasów panowania w Chinach dynastii Tang herbaty prasowane  wytwarza się w formie twardych kulek, wystawiając najpierw liście na działanie pary, następnie prasując je i na końcu poddając suszeniu. W takiej właśnie formie herbata z Chin dotarła do Japonii, zapoczątkowując tam znaną w całym świecie ceremonię.
Smacznego!


niedziela, 3 stycznia 2016

ROZMYŚLANIA HERBACIANE cz 1

Alicja Barwicka
Herbata przy kominku zimową porą. Taki obraz pojawia się przed oczami wielu z nas, bo herbatę cenimy nie tylko ze względu na jej walory smakowe.  W rodzajach herbat i ich smakach możemy wybierać do woli, bo prawie każdy rodzaj jest dziś osiągalny. Czy jednak przygotowując ten codzienny napój zastanawiamy się co tak naprawdę pijemy? Według jednej z legend początki herbaty sięgają 2737 roku p.n.e., w którym mityczny cesarz Shennong przypadkowo sporządził pierwszy napar z liści herbaty. Prawda jest trudna do ustalenia, ale wiadomo, że herbatę od dawna znali Chińczycy.  Dziś wiemy, że nasza codzienna herbata to napój przyrządzany z liści i pąków grupy roślin, należących do rodzaju Camellia sinensis. Rośliny uprawiane są w wielu krajach strefy zwrotnikowej, także poza Azją, dla pączków i liści, z których po uprzednim przygotowaniu (suszenie, czasami fermentacja) przyrządza się napar. Istnieje wiele rodzajów herbaty. Najczęściej spotykane to: czarna, zielona, biała, pu-erh (czerwona), ulung (niebieska), żółta, aromatyzowana i prasowana. Są też „herbaty”, które wcale nie są herbatami, bo pochodzą z czerwonokrzewu z południowej Afryki (herbata rooibos) i ostrokrzewu paragwajskiego (yerba mate). Dla zachowania walorów smakowych i aromatu każdego gatunku, powinno się je zaparzać w odrębny sposób. Sposoby przyrządzania herbaty znane są już od około 4 tysięcy lat. W tym czasie w związku z piciem herbaty zrodziło się wiele zwyczajów, m.in. japońska ceremonia picia herbaty czy angielski tea time. Nasze codzienne herbatki zaparzamy zwyczajowo bez jakichkolwiek ceremonii i „w biegu”. Istnieją jednak zasady podstawowe, o których dobrze jest pamiętać mimo współczesnego tempa życia. Dzięki przestrzeganiu niektórych reguł pijąc herbatę nie tylko zaspokoimy pragnienie, wyrównamy bilans wodny, ale dostarczymy organizmowi wielu ważnych składników, głównie polifenoli, w niektórych gatunkach kofeiny, witamin oraz flawonoidów stanowiących grupę związków antyoksydacyjnych i antymutagennych. Generalnie herbatę należy zaparzać w ogrzanym wrzącą wodą, a następnie do sucha wytartym porcelanowym czajniczku. Literatura dotycząca uprawy i ceremonii parzenia herbaty istniała już w starożytności, a w VIII wieku chiński poeta Lu Yu napisał Księgę herbaty, zawierającą opis krzewu herbacianego, narzędzi do zbioru i selekcji liści, przyborów do ceremonii przyrządzania i picia herbaty. W IX wieku dotarły z Chin do Japonii pierwsze kulki herbaty prasowanej i pierwsze nasiona krzewu herbacianego, rozpoczęto więc jej uprawę. Kultura związana z piciem herbaty przyjęła w obu krajach zupełnie odmienne postaci. Różnice wynikają głównie z odmiennego podejścia filozoficznego. W Japonii narodziła się ceremonia parzenia herbaty związana z ascetyczną filozofią i estetyką buddyzmu zen, zwana Cha-no-yu, natomiast chińskie obrzędy (dużo starsze od japońskich), związane były z taoizmem i konfucjanizmem. Dodatkowo miały tu wpływ  wierzenia i praktyki różnych ludów zamieszkujących kontynentalne Chiny. Dziś w całych Chinach można napotkać zróżnicowane ceremonie picia herbaty charakterystyczne dla mniejszości narodowych. Herbata w Chinach darzona jest tak dużą estymą że stanowi nawet kluczowy element tradycyjnych chińskich zaślubin. Do Mongolii i Tybetu dotarła herbata już w V wieku, jednak w odróżnieniu od Chin i Japonii nie wykształcono tam tak rozbudowanych ceremonii picia herbaty, zaś sam proces przyrządzania i smak herbaty znacząco się różnił od chińskiego wzoru. Podróż do Europy zajęła herbacie sporo czasu, ale za sprawą Holendrów dotarła tu na początku XVII wieku. W 1618 herbata pojawiła się w Rosji jako dar cesarza Chin dla cara Michała I Romanowa, a do Anglii trafiła w 1658 za sprawą kupca Thomasa Garrawaya. Do Polski dotarła w 1664 roku z Francji. Pierwsze znane wzmianki o herbacie pojawiają się w liście króla Jana II Kazimierza do żony Ludwiki Marii. Początkowo była traktowana jako ziele lecznicze i zwyczaj picia herbaty rozpowszechnił się dopiero w drugiej połowie XVIII wieku. Ze względu na wysoką cenę napój ten pito jedynie na dworze królewskim, dworach magnackich oraz u bogatej szlachty i mieszczan. Znacznie wcześniej i prosto z Chin pojawiła się herbata w Indiach, gdzie szybko stała się napojem powszechnym, a z Indii wraz z kupieckimi karawanami trafiła na półwysep arabski. Dzięki inicjatywie Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej w połowie XIX wieku zapoczątkowano w Indiach na szeroką skalę uprawę herbaty z sadzonek i nasion sprowadzonych z Chin, dzięki czemu obecnie Indie są drugim na świecie (po Chinach) jej producentem. Dzisiaj herbatę pijemy wszędzie, a o tym jak ją parzyć – w kolejnym poście…

środa, 2 grudnia 2015

OKO NIE KOŃCZY SIĘ NA OKU



Alicja Barwicka
W potocznym rozumieniu widzimy dzięki oczom, a jak oko wygląda każdy przecież wie. Oczywiście znacznie więcej wiedzą na ten temat artyści, bez których nie wiedzielibyśmy co to takiego „przepastna głębia spojrzenia”, „utonięcie w (cudzych) oczach” „przeniknięcie  wzrokiem na wylot” z odmianą „na wskroś”, „zabicie wzrokiem” i szereg równie malowniczych, wspaniałych określeń. Średniowieczny mistycyzm wykreował szczególne znaczenie spojrzenia przy rzucaniu czarów, a kobiety o „złym spojrzeniu” często lądowały na stosach inkwizycji. A przecież z punktu widzenia okulisty i neurologa oko jest tylko początkiem drogi w procesie widzenia. Gałka oczna to w zasadzie rodzaj aparatu fotograficznego służącego do powstania obrazu. Oczywiście ten nasz własny „fotograficzny aparat” jest niezwykle skomplikowany, posiada szereg bardzo precyzyjnych funkcji, stąd mimo szeregu wbudowanych zabezpieczeń, może też ulegać uszkodzeniom zarówno wewnątrz, jak i zewnątrzpochodnym. Jednak choćby był najlepszej jakości i wykonał najlepsze zdjęcie obrazu, to co nam z takiego zdjęcia, które będzie sobie tkwić w tym naszym aparacie? Powstały obraz musi zostać przekazany do mózgu (czyli do naszego osobistego komputera), żebyśmy mogli go „obejrzeć”. To właśnie mózg „czyta” to co zostanie przez oko „sfotografowane”. Problem jednak w tym, że o ile nawet najmniejsze struktury w gałce ocznej i początkowym odcinku nerwu wzrokowego jesteśmy w stanie obejrzeć przy pomocy odpowiednio precyzyjnej aparatury, to dalsze, wewnątrzgałkowe struktury narządu wzroku sięgające aż do kory mózgowej są z racji umiejscowienia trudnodostępne, a tym samym w przypadku występującej tam patologii ich diagnostyka jest ogromnym wyzwaniem. Nie jest jednak niemożliwa! W ocenie pozagałkowego odcinka nerwu wzrokowego, struktur oczodołowych i kanału tego nerwu swoją wielką rolę mają badania obrazowe (tomografia komputerowa i badanie z wykorzystaniem rezonansu magnetycznego), a także różne typy angiografii, natomiast diagnozowanie problemów chorobowych począwszy od siatkówki, aż po tzw. korę wzrokową umożliwiają badania elektrofizjologiczne. Co prawda również powszechnie dostępnym badaniem pola widzenia można ocenić rodzaj patologii zlokalizowanej wewnątrzmózgowo, ale precyzja oceny badaniami elektrofizjologicznymi jest znacznie większa. Badania z tej grupy polegają na rejestracji sygnału bioelektrycznego po stymulacji siatkówki lub nerwu wzrokowego odpowiednimi bodźcami świetlnymi. Pozwalają lokalizować miejsce uszkodzeń, ocenić ilościowo ich zakres i co za tym idzie rokowanie. Część z tych badań można wykonywać przy nieprzeziernych ośrodkach optycznych. Dysponujemy dziś (również w Polsce) wystandaryzowaną niezwykle czułą i precyzyjną (mówimy tu o milisekundach i mikrowoltach) aparaturą do wykonywania elektroretinografii (ERG), elektrookulografii (EOG) i badania wzrokowych potencjałów wywołanych (VEP). Przydatność tych badań jest ogromna począwszy od zaburzeń krążenia siatkówkowego, różnych rodzajów retinopatii, dziedzicznych dystrofii tylnego bieguna, aż po SM. Prawdopodobnie z czasem elektrofizjologia okulistyczna zastąpi między innymi badanie pola widzenia.  Niewątpliwie więc idziemy z diagnostyką do przodu tym razem wykorzystując naszą własną „elektryczność”. Pomyślmy o tym włączając (ten sam przecież) prąd na świątecznej choince!
WESOŁYCH ŚWIĄT!!!

sobota, 28 listopada 2015

SKIEROWANIE DA SIĘ ROZSZYFROWAĆ

Alicja Barwicka
Jednorazowa wizyta okulistyczna nie zawsze rozwiąże problem chorobowy. Jeśli zatem opuścimy gabinet ze skierowaniem na wykonanie dodatkowych procedur, zlecone badania trzeba wykonać, bo wystawienie skierowania wynikało przecież z potrzeby poszerzenia diagnostyki. Większość ponadstandardowych okulistycznych badań diagnostycznych nie wymaga specjalnego przygotowania, jeśli zaś takie są, z pewnością otrzymamy właściwe informacje. Spośród dodatkowych badań okulistycznych najczęściej są wykonywane:
Badanie pola widzenia (perymetria) - pozwala ocenić zakres:
  • uszkodzeń wynikających z odwarstwienia siatkówki, zlokalizowanych w niej ognisk krwotocznych, zapalnych lub zwyrodnieniowych, 
  • zmian w nerwie wzrokowym zwłaszcza w przebiegu jaskry, ale też w wielu schorzeniach dotyczących neurookulistyki,
  • postępu procesu chorobowego w zwyrodnieniu barwnikowym siatkówki.
Badania wykorzystujące energię laserową – w tym przede wszystkim: 
  •  skaningowa tomografia laserowa (HRT II) – umożliwia ilościową i jakościową (w obrazie trójwymiarowym) analizę włókien nerwu wzrokowego,
  • analizator włókien nerwowych (GDx VCC lub GDx Pro) – niezbędny do oceny grubości warstwy włókien nerwowych siatkówki.
Pachymetria – badanie centralnej grubości rogówki służy lokalizacji jej zmian patologicznych oraz obiektywizacji pomiarów wartości ciśnienia wewnątrzgałkowego (diagnostyka jaskry).
Mikroskopia konfokalna – metoda obrazowania poszczególnych warstw rogówki.
Ultrasonografia (USG) –metoda niezastąpiona w ocenie tylnego odcinka gałki ocznej zwłaszcza przy nieprzeziernych ośrodkach optycznych np. w zaćmie. Pozwala zobrazować wielkość i lokalizację wylewów do ciała szklistego, guzów wewnątrzgałkowych, obszar odwarstwienia siatkówki, czy rozległość błon nasiatkówkowych.
Ultradźwiękowa biomikroskopia (UBM) – stanowi połączenie techniki ultradźwiękowej z klasyczną biomikroskopią.  Jest niezbędna do oceny trudnodostępnych struktur przedniego odcinka gałki ocznej np. guzów zlokalizowanych w okolicy zwanej kątem przesącza.
Optyczna koherentna tomografia (OCT) – ma zastosowanie w ocenie zmian w nerwie wzrokowym oraz w siatkówce, zwłaszcza w jej obszarze centralnym (np. w AMD i retinopatii cukrzycowej), a także w analizie niektórych struktur przedniego odcinka gałki ocznej (np. stopień otwarcia kąta przesącza). Ponieważ na nerwie wzrokowym narząd wzroku się nie kończy, w diagnostyce położonych  wewnątrzczaszkowo struktur narządu wzroku wykorzystywane są ponadto badania elektrofizjologiczne.